Prac wysyłkowych z rodzicami ciąg dalszy:
Ja: Tato, pamiętasz, żeby do każdej paczki włożyć krew?
Ojciec: Pamiętam, pamiętam…
Ja: Zobacz, ułożyłem piątkami. Gdyby nam została, to będziemy wiedzieć, że przeoczyliśmy…
Ojciec: Dobra, dobra, nic nie przeoczymy, pakuj!
(ileś tam godzin później)
Ojciec: O cholera! Jedna została.
(w ręku paczuszka z krwią)
Ja: (pip, pip, pip) No nic, trzeba rozpakować ostatnie partie.
Ojciec: (pip, pip, pip)
(zaczynamy otwierać paczki)
Matka: (śmieje się) Zostawcie. Podłożyłam jedną, żeby zobaczyć wasze miny.
