W zeszłym tygodniu kupowałem owoce i trafiła mi się gruszka w kształcie serca. Pomyślałem, że super – będzie na walentynki.

Tylko, że o niej zapomniałem i wręczyłem dopiero dzisiaj. A żeby się pogrążyć ostatecznie, to oczywiście odwrotnie.

Skwitujmy to wierszykiem:

Była sobie gruszka w kształcie serduszka

Ale dziwna taka, bo wzięta dobrze pod lupę

Przypominała… ziemniaka

W sam raz dla Poznaniaka!

Dodaj komentarz