Jakiś czas temu moje opowiadanie „Krew z krwi” weszło na portal „Nowej Fantastyki” i walczyło o „piórko”, czyli nagrodę listopada. Nie dostałem jej, ale nie szkodzi. Główną przyczyną minięcia się z wyróżnieniem był fakt, że tekst pozostawiał niedosyt. To częsty zabieg moich opowiadań, stosowany celowo, ale w tym przypadku akurat zdradzał, że utwór jest częścią większej całości. A fragment, nawet zręcznie wykrojony, w tym konkursie wygrać nie może. Nawet nie powinien startować, więc i tak cud, że tam się jakoś zaplątałem.

W każdym razie „piórko” zdobył tekst, który mnie totalnie rozbroił. Bardzo niepoprawny politycznie, żenujący, (pozornie) bardzo głupi i bardzo śmieszny. Równocześnie pięknie przejeżdżający po licznych aktualnych problemach. Kiedyś prowadziłem wykład z Kontrowersyjnych tematów społecznych w literaturze fantastycznej i takie opowiadanie byłoby czystym złotem do dyskusji.

Polecam wszystkim, którzy mają spaczone poczucie humoru (czytajcie szybko, bo wkrótce ma zniknąć z portalu): Outta Sewer „Wejście smoczka”.

Ten post ma jeden komentarz

  1. Karol

    Przeczytałem. Nigdy się po tym nie podniosę! 🙂

Dodaj komentarz