Każdy czasem zrobi coś idiotycznego, co potem mózg przewija w głowie jako ulubioną powtórkę z rozrywki. Ktoś z Was może tak nie ma? Nie wierzę XD

Za granicą okazji do potknięć jest zawsze więcej. A to powiemy do Czecha, że czegoś szukamy i dostaniemy jego numer telefonu. A to użyjemy „kurczę” w Serbii i musimy uciekać przed linczem. A to poprosimy o keczup do pizzy we Włoszech i trzeba potem cucić kelnera. Ech, czego to człowiek nie wywinie na urlopie… A co można odwalić we Francji?
No więc poszedłem sobie wczoraj do piekarni, kupiłem dwa croissanty i bagietkę. A że bagietka, jak to bagietka była cholernie długa i nieporęczna, to ją zgiąłem na pół i schowałem do torby. A potem zobaczyłem te miny ludzi w kolejce… Teraz ukrywam się w górskim wąwozie, bo na pewno mnie już ściga korsykańska mafia;)

Dodaj komentarz