Chaos prac wysyłkowych (II)
Były święta i ekipa wydawnicza miała wolne, a ja 150 książek do wysłania, więc w role elfów świętego Mikołaja wcielili się członkowie mojej rodziny. Przede wszystkim rodzice, którzy jadąc do nas niby wiedzieli w co się pakują, ale nikt nie przewidział skali zjawiska. Z tego miejsca chciałbym ich przeprosić za…
