Chaos prac wysyłkowych (II)

Były święta i ekipa wydawnicza miała wolne, a ja 150 książek do wysłania, więc w role elfów świętego Mikołaja wcielili się członkowie mojej rodziny. Przede wszystkim rodzice, którzy jadąc do nas niby wiedzieli w co się pakują, ale nikt nie przewidział skali zjawiska. Z tego miejsca chciałbym ich przeprosić za…

1 Komentarz

Chaos prac wysyłkowych (I)

Nie byłem (znowu!) przygotowany na aż taką klęskę urodzaju. Ciągle przecieram oczy po wyprawieniu w drogę połowy (!) nakładu „Chaosu”. Brak nadmiernego sprzedażowego optymizmu powiązał się nieuchronnie z deficytem kartonów do pakowania. Więc jeśli właśnie dostaliście info, że zmierza do was kocia karma, kawa albo dziwnie płaska winnica Lidla, to…

0 Komentarzy

Niebezpieczeństwo czai się wszędzie

Po szczepieniu na covid przez dwa dni bolała mnie ręka i byłem trochę usztywniony. I tak mi się przypomniała pewna dramatyczna historia: Miałem ostatnio mały zabieg chirurgiczny pod pachą. W związku z tym nie mogę złączyć ręki z tułowiem – nawet jak bym chciał, opatrunek to uniemożliwia. Odwiedziona na bok…

0 Komentarzy

Autorskie ego

Jak byłem w fazie pisania pierwszego tomu (nie zakładałem jeszcze, że będą jakieś tomy), to odbyła się taka przygodna rozmowa (Aniu, pozdrawiam XD): - Powieść psychologiczna?  Czyli ta książka, to będzie jedno wielkie „JA”, „JA!” „JAAAAAA!” ukryte pod głównym bohaterem;) - Ale ja, że nie zamierzam pisać o sobie, a…

0 Komentarzy

Podróże kształcą

Jadę właśnie pociągiem z Łodzi do Krakowa. Wsiada wycieczka emerytów. Gościu wyciąga gigantyczną flachę Ballantine'sa, a do niego SOK JABŁKOWY I KISZONE OGÓRKI. Emeryci (czy raczej emerytki, bo przewaga płci żeńskiej) ustawiają się między fotelami w równym rządku i kolejno walą kielonki łiskacza z zapitą i zagrychą. Z tym sokiem!…

0 Komentarzy