Dzisiaj mam dla Was love story. Wiecie, takie, kiedy cały Wszechświat mówi, że jesteście dla siebie stworzeni. Kiedy podczas pierwszej randki widzicie spadającą gwiazdkę. Kiedy wasze oba horoskopy głoszą: „Dziś spotkasz miłość swojego życia”. Kiedy na pierwszej karcie tarota, stawianego Wam przez wróżkę widnieją Kochankowie.
To jest właśnie taka historia:
Jesteśmy w Ikei i robimy przerwę na obiad: kultowe klopsiki plus jedna zupa (jedna, bo ja zazwyczaj jadam tylko drugie danie). Siadamy przy stoliku i wtedy moja brzydsza połowa wstaje:
– Cholera, muszę wrócić do kasy. Jakieś zaćmienie umysłowe, bo nie mam łyżki, tylko dwa noże.
– Siedź.
– Ale…
– Siedź. Ja zamiast noża przez pomyłkę wziąłem łyżkę.

Też tak chcę!
Mieć poziom roztargnienia level „skleroza”? Nie polecam;)