Dzisiaj mam dla Was love story. Wiecie, takie, kiedy cały Wszechświat mówi, że jesteście dla siebie stworzeni. Kiedy podczas pierwszej randki widzicie spadającą gwiazdkę. Kiedy wasze oba horoskopy głoszą: „Dziś spotkasz miłość swojego życia”. Kiedy na pierwszej karcie tarota, stawianego Wam przez wróżkę widnieją Kochankowie.

To jest właśnie taka historia:

Jesteśmy w Ikei i robimy przerwę na obiad: kultowe klopsiki plus jedna zupa (jedna, bo ja zazwyczaj jadam tylko drugie danie). Siadamy przy stoliku i wtedy moja brzydsza połowa wstaje:

– Cholera, muszę wrócić do kasy. Jakieś zaćmienie umysłowe, bo nie mam łyżki, tylko dwa noże.

– Siedź.

– Ale…

– Siedź. Ja zamiast noża przez pomyłkę wziąłem łyżkę.

Ten post ma 2 komentarzy

Dodaj komentarz