Z historii okołoliterackich:)

I Ostatnio toczę sporo minirozmów o powieści. Chciałbym z ich masy wyróżnić ten oto dialog: - Bardzo chciałbym kupić pana powieść. Gdzie można? - Najlepiej przez moją stronę. Można tam też przeczytać spory fragment. - Nie no… po co zaraz czytać… bez przesady… II Znów rozmowy okołoksiążkowe z zaskakującymi manowcami.…

0 Komentarzy

Majówkowe boje i przeboje

Majówka ma swoje prawa i swoje potrzeby. Takie jak wkłady mrożące do przenośnej lodówki, które trzeba znaleźć już teraz, natychmiast! (zwłaszcza, że alternatywą jest pisanie konferencyjnego referatu). Ruszyłem zatem z zapałem do akcji, przeszukałem wszystkie skrytki. Bez efektu. Przeryłem wszystko raz jeszcze, niczym Indiana Jones w poszukiwaniu zaginionej mrożonki, jak…

0 Komentarzy

Ciąg dalszy historii wydawniczych

W naszym wesołym wydawnictwie: Redaktorka: Drukarnia już realizuje środek powieści, panowie, co z okładką? Grafik i Autor milczą wymownie. Redaktorka: Co z tą okładką???? Autor: Znowu nam cofnęli, chociaż było wszystko dobrze. Redaktorka: Jak by było dobrze, to by nie cofnęli! Grafik: Ale naprawdę było już dobrze! Autor: Ile razy…

2 komentarze

Z historii wydawniczych

Napisanie powieści to jedno. Wydanie jej, to już całkiem inna sprawa. Na szczęście mamy zgrany zespół, który odbywa burze mózgów bez większych błyskawic i piorunów, choć czasem bywa mniej konwencjonalnie. Jak podczas jednej z wielu dyskusji nad ilustracjami. Autor (do grafika): Te runy na mieczu mają nie przekraczać zbrocza… Grafik:…

0 Komentarzy