Jak podrywać po grecku albo zarobić w ryj?

No więc siedzi dziewczyna i ma na rękach kota. Ja, jak to ja, gapię się na kota.

Przy okazji na dziewczynę.

Widzę, że ona widzi, że się gapię, więc rzucam na wszelki wypadek: „Śliczny kot”.

Ona: szok, niedowierzanie, śmiech. I po angielsku: „Chodzi ci o kota?”.

Ja: konsternacja. „Tak, a co powiedziałem?”

Ona: „Że mam śliczne mleko”.

Ja: „Eeeee… wyszło niezręcznie… to może do tego mleka kupię ci kawę?”

Ona: „Pod warunkiem, że zamówisz po grecku”.

[Kot na to wszystko patrzy z pogardą.]

Dodaj komentarz