Kiedy już, natychmiast, na wczoraj musisz oddać artykuł, a od pisania przegrzewają ci się zwoje, więc oczywiście zajmujesz się największymi możliwymi głupotami i guglasz samego siebie. A wtedy ze zdumieniem znajdujesz TAKIE COŚ w „Encyklopedii Fantastyki”.
No proszę! Nie wszystek umrę! XD

