W tej kategorii znajdziesz wszystkie wpisy MarMaxa Borowskiego poświęcone dziwnym zdarzeniom z życia (nie tylko) autora. Przeczytasz tu żartobliwe refleksje i teksty z pogranicza literatury i codzienności.
Po szczepieniu na covid przez dwa dni bolała mnie ręka i byłem trochę usztywniony. I tak mi się przypomniała pewna dramatyczna historia: Miałem ostatnio mały zabieg chirurgiczny pod pachą. W związku z tym nie mogę złączyć ręki z tułowiem – nawet jak bym chciał, opatrunek to uniemożliwia. Odwiedziona na bok…
Jak byłem w fazie pisania pierwszego tomu (nie zakładałem jeszcze, że będą jakieś tomy), to odbyła się taka przygodna rozmowa (Aniu, pozdrawiam XD): - Powieść psychologiczna? Czyli ta książka, to będzie jedno wielkie „JA”, „JA!” „JAAAAAA!” ukryte pod głównym bohaterem;) - Ale ja, że nie zamierzam pisać o sobie, a…
Jadę właśnie pociągiem z Łodzi do Krakowa. Wsiada wycieczka emerytów. Gościu wyciąga gigantyczną flachę Ballantine'sa, a do niego SOK JABŁKOWY I KISZONE OGÓRKI. Emeryci (czy raczej emerytki, bo przewaga płci żeńskiej) ustawiają się między fotelami w równym rządku i kolejno walą kielonki łiskacza z zapitą i zagrychą. Z tym sokiem!…
Nigdy nie rozumiałem rozmów o pogodzie. Oczywiście, kiedy jedziecie z kimś obcym pociągiem albo czekacie w jakiejś kolejce, to ma to sens. Ale kiedy nie wybieracie się z kimś jutro na grzyby albo na narty, po co rozważać nadejście śniegu czy deszczu? Niestety moi bliscy – zarówno rodzina, jak i…
I Ostatnio toczę sporo minirozmów o powieści. Chciałbym z ich masy wyróżnić ten oto dialog: - Bardzo chciałbym kupić pana powieść. Gdzie można? - Najlepiej przez moją stronę. Można tam też przeczytać spory fragment. - Nie no… po co zaraz czytać… bez przesady… II Znów rozmowy okołoksiążkowe z zaskakującymi manowcami.…