Wpisy MarMaxa Borowskiego zawierające drobiazgi literackie: miniaturki, opowiadania i różne odpady produkcyjne procesu twórczego;)
Jak byłem w fazie pisania pierwszego tomu (nie zakładałem jeszcze, że będą jakieś tomy), to odbyła się taka przygodna rozmowa (Aniu, pozdrawiam XD): - Powieść psychologiczna? Czyli ta książka, to będzie jedno wielkie „JA”, „JA!” „JAAAAAA!” ukryte pod głównym bohaterem;) - Ale ja, że nie zamierzam pisać o sobie, a…
Jadę właśnie pociągiem z Łodzi do Krakowa. Wsiada wycieczka emerytów. Gościu wyciąga gigantyczną flachę Ballantine'sa, a do niego SOK JABŁKOWY I KISZONE OGÓRKI. Emeryci (czy raczej emerytki, bo przewaga płci żeńskiej) ustawiają się między fotelami w równym rządku i kolejno walą kielonki łiskacza z zapitą i zagrychą. Z tym sokiem!…
I Ostatnio toczę sporo minirozmów o powieści. Chciałbym z ich masy wyróżnić ten oto dialog: - Bardzo chciałbym kupić pana powieść. Gdzie można? - Najlepiej przez moją stronę. Można tam też przeczytać spory fragment. - Nie no… po co zaraz czytać… bez przesady… II Znów rozmowy okołoksiążkowe z zaskakującymi manowcami.…
Majówka ma swoje prawa i swoje potrzeby. Takie jak wkłady mrożące do przenośnej lodówki, które trzeba znaleźć już teraz, natychmiast! (zwłaszcza, że alternatywą jest pisanie konferencyjnego referatu). Ruszyłem zatem z zapałem do akcji, przeszukałem wszystkie skrytki. Bez efektu. Przeryłem wszystko raz jeszcze, niczym Indiana Jones w poszukiwaniu zaginionej mrożonki, jak…
W naszym wesołym wydawnictwie: Redaktorka: Drukarnia już realizuje środek powieści, panowie, co z okładką? Grafik i Autor milczą wymownie. Redaktorka: Co z tą okładką???? Autor: Znowu nam cofnęli, chociaż było wszystko dobrze. Redaktorka: Jak by było dobrze, to by nie cofnęli! Grafik: Ale naprawdę było już dobrze! Autor: Ile razy…