Wpisy MarMaxa Borowskiego zawierające drobiazgi literackie: miniaturki, opowiadania i różne odpady produkcyjne procesu twórczego;)
Były święta i ekipa wydawnicza miała wolne, a ja 150 książek do wysłania, więc w role elfów świętego Mikołaja wcielili się członkowie mojej rodziny. Przede wszystkim rodzice, którzy jadąc do nas niby wiedzieli w co się pakują, ale nikt nie przewidział skali zjawiska. Z tego miejsca chciałbym ich przeprosić za…
[Ogłoszenie: Każdemu, kto jeszcze do mnie napisze, że ma w „Chaosie” uszkodzoną stronę, będę wydzierać zakończenie z trzeciego tomu;)] MarMax Borowski Spadek Mój ojciec był nieudacznikiem. Nie umiał utrzymać pracy, nie potrafił zadbać o rodzinę albo chociaż o swoją reputację. Może nie zabrzmi to najlepiej, ale ulżyło mi, kiedy mama…
Po szczepieniu na covid przez dwa dni bolała mnie ręka i byłem trochę usztywniony. I tak mi się przypomniała pewna dramatyczna historia: Miałem ostatnio mały zabieg chirurgiczny pod pachą. W związku z tym nie mogę złączyć ręki z tułowiem – nawet jak bym chciał, opatrunek to uniemożliwia. Odwiedziona na bok…
Jak byłem w fazie pisania pierwszego tomu (nie zakładałem jeszcze, że będą jakieś tomy), to odbyła się taka przygodna rozmowa (Aniu, pozdrawiam XD): - Powieść psychologiczna? Czyli ta książka, to będzie jedno wielkie „JA”, „JA!” „JAAAAAA!” ukryte pod głównym bohaterem;) - Ale ja, że nie zamierzam pisać o sobie, a…
Jadę właśnie pociągiem z Łodzi do Krakowa. Wsiada wycieczka emerytów. Gościu wyciąga gigantyczną flachę Ballantine'sa, a do niego SOK JABŁKOWY I KISZONE OGÓRKI. Emeryci (czy raczej emerytki, bo przewaga płci żeńskiej) ustawiają się między fotelami w równym rządku i kolejno walą kielonki łiskacza z zapitą i zagrychą. Z tym sokiem!…