Wpisy MarMaxa Borowskiego zawierające drobiazgi literackie: miniaturki, opowiadania i różne odpady produkcyjne procesu twórczego;)
Kiedy już, natychmiast, na wczoraj musisz oddać artykuł, a od pisania przegrzewają ci się zwoje, więc oczywiście zajmujesz się największymi możliwymi głupotami i guglasz samego siebie. A wtedy ze zdumieniem znajdujesz TAKIE COŚ w "Encyklopedii Fantastyki". No proszę! Nie wszystek umrę! XD
Ostatnio po pracy uwinąłem się z papierologią na tyle szybko, że miałem szansę zdążyć na wcześniejszy pociąg. Co prawda zamiana biletów sprawiała, że stracę promocyjną cenę, ale czymże jest nędzne 40 zł w porównaniu z byciem w domu na kolację, a nie w środku nocy. Szybko nabyłem nowy bilet, ale…
Jakiś czas temu moje opowiadanie „Krew z krwi” weszło na portal „Nowej Fantastyki” i walczyło o „piórko”, czyli nagrodę listopada. Nie dostałem jej, ale nie szkodzi. Główną przyczyną minięcia się z wyróżnieniem był fakt, że tekst pozostawiał niedosyt. To częsty zabieg moich opowiadań, stosowany celowo, ale w tym przypadku akurat…
Od dawna mówi się, że walka z maszynami w postaci CAPTCHA poszła za daleko. Wcześniej musieliśmy rozstrzygać zagadnienia natury filozoficznej i decydować czy lusterko jest immanentną częścią motocykla, czy jednak przechodzi w obszar motocyklowej transcendencji. Teraz wymaga się od nas wszechwiedzy. Od jakiegoś czasu wciąż mam kłopoty z wejściem na…
Prac wysyłkowych z rodzicami ciąg dalszy: Ja: Tato, pamiętasz, żeby do każdej paczki włożyć krew? Ojciec: Pamiętam, pamiętam… Ja: Zobacz, ułożyłem piątkami. Gdyby nam została, to będziemy wiedzieć, że przeoczyliśmy… Ojciec: Dobra, dobra, nic nie przeoczymy, pakuj! (ileś tam godzin później) Ojciec: O cholera! Jedna została. (w ręku paczuszka z…