Wpisy MarMaxa Borowskiego zawierające drobiazgi literackie: miniaturki, opowiadania i różne odpady produkcyjne procesu twórczego;)
Historia noworoczna z dreszczykiem: Od jednej z czytelniczek dostałem taki cudowny prezent: Co prawda gdzieś tam w tle szepcze cichy głosik, że może chodziło jej o to, by mój zakuty łeb był obiektem nie tylko sfery mentalnej, ale i wizualnej, lecz na szczęście w tym czapkohełmie nie słyszę nawet głosów…
W komentarzach do moich powieści powtarza się komplement w stylu „autor niesamowicie rozumie psychikę kobiet”. Jeśli mam być szczery, to nie bardzo umiem się do tego odnieść, bo nie myślę o moich postaciach kategoriami genderowymi. Na zasadzie „Virsan/Arelai/Teane jest kobietą, więc robi to, co kobieta by zrobiła w danej sytuacji”.…
Moi Drodzy, dziękuję za życzenia imieninowe i wszystkie inne wiadomości, które otrzymałem w ostatnich tygodniach. Wasze wrażenia z czytania powieści ciągle mnie zaskakują i sprawiają, że powstają kolejne pomysły. Przepraszam za brak odzewu – obiecuję, że w ciągu najbliższych dni wszystkim odpowiem. Powróci też regularność postów w mediach społecznościowych. Nie…
Borze Szumiący! Wczoraj wrzuciłem post na FB, który brzmiał tak: A co ja tak cicho siedzę? A zmieniłem się w jesieniarę w kocyku i słucham szelestu liści na wietrze oraz skrobania własnego pióra. Pisze się... pisze... I dowiedziałem się, że nie mam pojęcia o jesieniarstwie, Pumpkin Spice Latte i znaczeniu…
[Patrzy na mnie dłuższą chwilę z tą przebiegłą miną „do czego by się tu…” i się zaczyna:] - To jest nienaturalne. - Taki się urodziłem. - Jasne, każdy odmieniec się w ten sposób tłumaczy. I jeszcze promujesz odmienność przez tworzenie takiego bohatera! - No. I promuję geny recesywne bohaterem, który…