Wpisy MarMaxa Borowskiego zawierające drobiazgi literackie: miniaturki, opowiadania i różne odpady produkcyjne procesu twórczego;)
Borze Szumiący! Wczoraj wrzuciłem post na FB, który brzmiał tak: A co ja tak cicho siedzę? A zmieniłem się w jesieniarę w kocyku i słucham szelestu liści na wietrze oraz skrobania własnego pióra. Pisze się... pisze... I dowiedziałem się, że nie mam pojęcia o jesieniarstwie, Pumpkin Spice Latte i znaczeniu…
[Patrzy na mnie dłuższą chwilę z tą przebiegłą miną „do czego by się tu…” i się zaczyna:] - To jest nienaturalne. - Taki się urodziłem. - Jasne, każdy odmieniec się w ten sposób tłumaczy. I jeszcze promujesz odmienność przez tworzenie takiego bohatera! - No. I promuję geny recesywne bohaterem, który…
To może jeszcze jedna wspomnieniowa perła językowego humoru. Ogólnie uwielbiam Włochy i Włochów, ale to taki gadatliwy naród, że jak siedzą cicho, to trzeba wzywać Zakład Pogrzebowy A.S. Bytom, bo lekarz już nie pomoże;) W każdym razie jakiś tam urlop: siedzimy w weneckim porcie i czekamy na prom. Akurat los…
Oj, jak już wsiadłem na konika wątpliwych sukcesów językowych, to szybko nie przerwę tego galopu. Takie wspomnienie z Grecji 2021: Niektórzy mówią, że szybkie wsiąkanie w różne języki to dar Ducha Świętego. Ja mówię, że to dar odwagi robienia z siebie idioty. A zatem dzisiejsza grecka scenka sklepowa: - Poproszę…
Każdy czasem zrobi coś idiotycznego, co potem mózg przewija w głowie jako ulubioną powtórkę z rozrywki. Ktoś z Was może tak nie ma? Nie wierzę XD Za granicą okazji do potknięć jest zawsze więcej. A to powiemy do Czecha, że czegoś szukamy i dostaniemy jego numer telefonu. A to użyjemy…